Piśmienność
21 sierpnia 2011
Sen.
Wlewa się nam do gardeł, ociekając.
Jest cichy jak krew w żyłach.
Z wysoka.
Napełnieni po brzegi chmurnością,
zdumieni szelestem spadamy.
Zdumieni ciemno zatrzymujemy
swój smak przed porankiem.
Sen. O jakże głęboki sen.
Nowszy post
Starszy post
Strona główna